Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozostałe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozostałe. Pokaż wszystkie posty
Dzisiaj niekosmetycznie, czyli kilka zdań na temat filtrowania wody

Dzisiaj niekosmetycznie, czyli kilka zdań na temat filtrowania wody

Dzisiejszy post będzie niekosmetyczny co jest rzadkością na moim blogu, a dokładnie dotyczył będzie pewnego bardzo przydatnego w życiu gadżetu, jakim jest ten oto dzbanek do filtrowania wody od firmy Dafi. 


Ten dzbanek dostałam na spotkaniu blogerek, które odbyło się jakiś czas temu w Czechowicach. Była na blogu nawet relacja z tego spotkania. To, że go dostałam nie ma wpływu na moją opinię. Dodam jedynie, że w domu posiadam już jeden dzbanek do filtrowania wody, również z Dafi i korzystam z niego bardzo regularnie, więc to o czymś świadczy. Teraz w domu działamy na dwa dzbanki :D


Dzbanek Dafi wykonany jest z plastiku, a jego pojemność wynosi 2,4l wody, przy czym ok 1,2l to woda przefiltrowana. Dzbanek pochodzi z serii Arti i posiada bogatą gamę kolorystyczną, więc każdy znajdzie jakiś kolor odpowiedni dla siebie. Mój ma śliczny żółty kolorek, który od razu mi się spodobał. Jego cena wynosi ok 30-40 zł. Natomiast filtry wymienne kosztują ok. 9-12 zł i należy pamiętać o ich regularnym, comiesięcznym wymienianiu. Ta wersja dzbanka posiada dodatkowo specjalny, dodatkowy otwór do wlewania wody, dzięki któremu nie musimy ściągać całej pokrywki, a jedynie odsunąć klapkę i podłożyć pod kran. Naprawdę bardzo przydana funkcja. Dodatkową bardzo przydatną funkcją jest wskaźnik użycia filtra, na którym możemy zaznaczyć datę i kontrolować moment wymiany filtra na nowy. Dzięki tej funkcji na pewno nie zapomnimy o wymianie filtra. W moim pierwszym dzbanku nie ma tej opcji i z doświadczenia wiem, że zawsze zapominamy o tym, kiedy był wkładany poprzedni filtr i kiedy należy go wymienić. Przy tym dzbanku nie ma tego problemu. 


Do dzbanka wkładamy specjalny wkład, który to jest odpowiedzialny za cały proces filtrowania wody. Pewnie niektórzy spytają "co daje nam filtrowanie wody i po co w ogóle to robić ?". Taki zabieg ma naprawdę wiele korzyści. Filtrowanie wody pozwala m.in zapobiegać powstawaniu kamienia i osadu w czajnikach, garnkach oraz ekspresie, a także usuwa nieprzyjemny posmak chloru. Filtrowanie pozwala uzyskać zupełnie czystą wodę pozbawioną chloru, metali ciężkich oraz wszelkich substancji szkodliwych. Jest to zabieg szybki i bardzo korzystny.

Taka woda idealnie nadaje się do zarówno ciepły, jak i zimnych napojów, a także świetnie sprawdzi się przy gotowaniu obiadów. Po pierwsze mamy gwarancję czystej i zdrowej wody, a po drugie chronimy nasz sprzęt przed kamieniem. Jak dla mnie same plusy. Już nie wspomnę o tym, że można trochę zaoszczędzić na kupowaniu wody w sklepie, jeżeli przerzucilibyśmy się na wodę filtrowaną.

Najczęściej  filtrowanej wody używamy do napojów, szczególnie do dzbanka elektrycznego. U mnie w domu jest dosyć ciężka woda i zawsze zmagaliśmy się z kamieniem, a nie raz zdarzało się, że w herbacie pozostawał biały nalot. Od kiedy zaopatrzyliśmy się w pierwszy dzbanek problem ten został niewidoczny, a poranna kawa dużo smaczniejsza bo bez chloru i kamienia. Nie widzę też obaw przed piciem takiej nieprzegotowanej, a jedynie przefiltrowanej wody. W smaku jest bardzo dobra i nie smakuje jak zywkła, chlorowana kranówa. Dla mnie dzbanek ma same plusy i już nie wyobrażam sobie codziennego życia bez tego urządzenia. Wszystkim Wam mogę go serdecznie polecić.

Na koniec dodam, że takiego dzbanku można by też użyć w celu kosmetyczny. A mianowicie posiadając taki dzbanek spokojnie możemy używać przefiltrowanej wody m.in do mycia twarzy. 

A czy wy korzystacie w Waszych domach z dzbanków filtrujących lub innych filtrów do wody ? Co myślicie na ten temat ? Warto filtrować wodę czy nie ?
Relacja z majowego spotkania blogerek w Czechowicach

Relacja z majowego spotkania blogerek w Czechowicach

W sobotę 24.05 miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu blogerek, które odbyło się w Czechowicach w restauracji Zeppelin. Do dyspozycji miałyśmy osobną salę w wyjściem na dwór. Nie znałam wcześniej tego miejsca, ale  od razu mi się bardzo mi się spodobało.
Na to spotkanie udałam się prosto z zajęć. Pogoda tego dnia była dosyć kapryśna bo ogólnie było gorąco, duszno i świeciło słońce, ale w trakcie mojej podróży zaczynało się chmurzyć i wiać, ale nie przeszkodziło mi to w dotarciu do celu. Początkowo bałam się, że się gdzieś zgubię bo nie znałam tej okolicy i sama tam nigdy nie byłam, ale udało mi się dotrzeć bez większego problemu.

Organizatorkami tego wspaniałego spotkania były Gosia i Aneta, które są sympatycznymi i wspaniałymi osobami, a z organizacją poradziły sobie wręcz wzorowo. Mam nadzieję, że uda Nam się kiedyś powtórzyć to spotkanie bo było naprawdę świetnie. 

W spotkaniu łącznie ze mną i dwiema wspaniałymi organizatorkami uczestniczyło 13 blogerek.


i Ja, Ola- www.mojakosmetycznapasja.blogspot.com


Na miejscu zostałam mile przywitana przez organizatorki i dostałam plakietkę z moim imieniem i adresem bloga. Fajna sprawa z tymi plakietkami bo ułatwiało to rozpoznawanie nowo poznanych osób, a nie ukrywam, że przy takiej ilości nowo poznanych osób ciężko byłoby mi spamiętać te wszystkie imiona i przypasować je do konkretnych blogów. 


Gdy już wszystkie dziewczyny dotarły na miejsce to mogłyśmy spokojnie usiąść przy stole. Zaczęłyśmy od krótkiego przedstawienia siebie i swojego bloga oraz słodkiego poczęstunku w postaci szarlotki z lodami oraz kawy.

Po tym mogłyśmy już ruszyć do stolika z wymianką "bierz co chcesz", na co niecierpliwie czekałyśmy. Udało mi się wypatrzyć kilka ciekawych rzeczy i mam nadzieję, że się u mnie sprawdzą. Sama niedawno robiłam porządki w kosmetykach, podczas których znalazłam sporo rzeczy, których nie chciałam lub się u mnie nie sprawdziły i nie wiedziałam co z nimi zrobić to właśnie nadarzyła się okazja, żeby się ich pozbyć. Zawsze lepiej przekazać je komuś innemu niż wyrzucić do kosza, więc przyniosłam swoją siateczkę z kosmetykami z pielęgnacji oraz kolorówki. Inne dziewczyny również przyniosły sporo rzeczy, więc stolik był praktycznie cały zapełniony. 


Po skończonej wymiance wróciłyśmy na swoje miejsca, a kolejną atrakcją naszego spotkania był pokaz kręcenia włosów na chustę, który zaprezentowała nam Dominika z bloga www.4cholery.blogspot.com.
Każda z Nas otrzymała po jednej chuście, ale niestety nie starczyło czasu na ćwiczenia tej metody. Mogłyśmy jednak zobaczyć jak to Wykonuje Dominika na dwóch modelkach, którymi były Ania (www.45stopni.blogspot.com) oraz Iza (www.jaskolcze-ziele.blogspot.com). Przed pokazaniem nam sposobu zaplatania włosów mogłyśmy jeszcze zobaczyć efekt tej metody na włosach Kasi (www.kasias1980.blogspot.com), u której Dominika zaplatała włosy na kilka godzin przed spotkaniem. 


Czas biegł strasznie szybko. A kolejną z atrakcji naszego spotkania było spotkanie z Panią brafitterką Moniką Niemiec, która prowadzi salon MiG w Katowicach. Jest to niesamowicie sympatyczna i pełna pasjo osoba, która zna się narzeczy i z pewnością można jej zaufać. Świetnie zna się na swojej pracy i poprowadziła specjalnie dla nas wykład o prawidłowym dobieraniu i zakładaniu biustonosza. Podczas tego wykładu pani Monika zaprezentowała nam kilka modeli biustonoszy (a niektóre z nich były naprawdę świetne) oraz z uśmiechem na twarzy odpowiadała na nasze pytania. Pani Monika jest przemiłą i sympatyczną osobą, której naprawdę miło się słuchało i z chęcią wybiorę się do jej salony, gdy tylko znajdę na to odrobinę czasu. Od Pani Moniki dostałyśmy również kupon -20 zł na wybrany biustonosz, więc warto skorzystać. Niestety ja mam ostatnio bardzo mało czasu. 


Całe spotkanie obfitowało w liczne rozmowy, plotki i masę uśmiechów. Było przesympatycznie i bardzo wesoło. A spotkaniu przyświecał wzniosły cel. Podczas tego spotkania zbierałyśmy bloki i kredki dla dzieci przebywających w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Akcja przeprowadzona pod patronatem Fyndacji Tak Dla Transplantacji  Sami zobaczcie ile rzeczy udało nam się zebrać:

 

Chociaż spotkanie miało być bezprezentowe to organizatorki zaskoczyły nas sporą ilością prezentów. Już kilka dni wcześniej przeczytałam, żeby się zaopatrzyć się w większą torbę. Dlatego wzięłam większą torebkę i myślałam, że się w nią zmieszczę (a miałam jeszcze trochę rzeczy ze szkoły), ale się pomyliłam. Na szczęście nie musiałam z tym wszystkim wracać autobusem, dlatego wielkie podziękowania dla Anety i Krzysztofa za podwiezienie. 


Dziękuję wszystkim za przemiłe spotkanie, wspaniałe towarzystwo i świetnie spędzony czas. Mam nadzieję, ze jeszcze się spotkamy.


A sponsorami tego spotkania byli:
  

Ciąg dalszy historii o pędzlu Ebelin

Ciąg dalszy historii o pędzlu Ebelin

Pamiętacie jak niedawno pokazywałam Wam post o pędzlu firmy Ebelin, który całkowicie się rozwalił.
Dla przypomnienia wklejam zdjęcie, a sam post znajdziecie TUTAJ.


Za Waszą radą w komentarzach postanowiłam złożyć reklamację. Niestety do DM-u mam trochę daleko dlatego zrobiłam to przez formularz reklamacyjny na stronie DM. I tutaj szczególne podziękowania należą się laosoa, która pomogła mi w napisaniu maila po niemiecku. Tym samym uświadomiłam sobie, że dwa lata po maturze z niemieckiego praktycznie nic mi po niem nie zostało :D

Nie wiązałam z tym dużych nadziei, zwłaszcza że odpowiedź nie nadchodziła. Dlatego kompletnie zapomniałam o całej sprawie i stwierdziłam, że raczej się tym nie zainteresowali i żadnej odpowiedzi już nie dostanę. Ale po prawie miesiącu w mojej skrzynce mailowej znalazłam odpowiedź od serwisu DM.

Zaoferowali mi wtedy kupon do wykorzystania w dowolnej drogerii DM. Zgodziłam się na tą propozycję i podałam im swój adres. Nie do końca wiedziałam czy wyślą mi ten kupon mailem do wydrukowania czy pocztą. I tak oto dzisiaj, po jakichś 3 tygodniach, w mojej skrzynce znalazłam list ze znaczkiem DM. Oczywiście od razu go otworzyłam, a w nim znalazłam dwa listy, w tym jeden, który pełni rolę kuponu na 5 euro do wykorzystania w dowolnej drogerii DM na terenie Niemiec.


Trochę to zajęło, ale warto było. Chociaż to tylko pędzel i nie był jakoś bardzo drogi, ale przynajmniej postarali się to jakoś zrekompensować. Uważam, że należy im się za to naprawdę wielki plus. Myślę, że w Polsce nie mogłabym an to liczyć. Czasami jest problem z zareklamowaniem butów np. w CCC bo twierdzą, że wina leży po stronie klienta. Dlatego wielki szacunek dla DM za podejście do klienta.

Pierwsze urodziny bloga (i to nie jest żart :D)

Dokładnie rok temu, pierwszego kwietnia w prima aprilis światło dzienne ujrzał mój pierwszy, prawdziwy i na poważnie prowadzony blog. Jak się okazało to nie był żart z tym blogiem bo właśnie obchodzi on swoje pierwsze urodzinki. Jak ten czas szybko zleciał, naprawdę nie wiem kiedy to minęło. Mam wrażenie, że dopiero co go założyłam, a tu już rok jestem z Wami. Dziękuję Wam za ten rok, za to, że jesteście ze mną, że jest Was coraz więcej i za to, że uczestniczycie w życiu tego bloga bo bez Was by go nie było. Cieszę się, że mam dla kogo pisać.



Z racji tego, że to już rok to trzeba by go jakoś podsumować, najlepiej liczbowo :)

Liczba obserwatorów: 336

Liczba odwiedzin: 61 238

Liczba postów: 119

Razem napisaliśmy: 4022 komentarze

Post cieszący się największą popularnością to recenzja effaclar duo


Nie sądziłam, że to się tak potoczy i po roku będę miała aż tak duże statystyki aż tylu obserwatorów. Dla niektórych to może wydawać się mało, ale jak dla mnie jest to ogromna liczba, nie sądziłam, że będę mieć po roku chociaż połowę tych obserwatorów, komentarzy czy odwiedzin. I ciągle cieszy mnie każdy nowy obserwator, każde nowe wejście i każdy nowy komentarz. Mam nadzieję, że jeszcze nie jeden rok przed nami i jeszcze nie jedna osoba dołączy do grona moich czytelników. Dziękują Wam wszystkim za cały ten rok, a zwłaszcza moim stałym czytelnikom :)

Cztery Pory Roku- Wiosenne nowości

Cztery Pory Roku- Wiosenne nowości

Wczoraj zawitał do mnie kurier z paczuszką od Cztery Pory Roku. Gdy ją tylko rozpakowałam byłam zaskoczona formą jej zapakowania, gdyż kosmetyki znajdowały się w prześlicznym zielono-fioletowym pudełeczku. Niby taki szczegół, ale na plus. Czyż nie wygląda uroczo i lepiej niż zwykły karton lub koperta ? Poczułam się jakbym dostała jakiś miły prezent :) 


A zawartość pudełeczka wyglądała tak:



W pudełeczku znajdowały się głównie nowości od Cztery Pory Roku na wiosnę. Produkty te (oprócz kremów) chyba jeszcze nie weszły do drogerii, przynajmniej ja ich jeszcze nie spotkałam. Tym bardziej cieszy to, że będę miała okazję wypróbować je jako jedna z pierwszych osób. A co dokładnie znalazłam w pudełku ? O tym przeczytacie poniżej:


Pierwsze dwie rzeczy to żel do usuwania skórek 3w1 oraz odżywka do regeneracji paznokci i skórek 5w1. Oba produkty są w formie pisaków za co już daję duży plus bo naprawdę wygodnie się używa takich produktów. Moje paznokcie obecnie nie są w najlepszym stanie, więc zwłaszcza ta odżywka mnie ucieszyła bo przyda im się regeneracja. Mam nadzieję, że spełnią moje oczekiwania, a moje paznokcie znacznie się wzmocnią w trakcie jej stosowani. Już wczoraj miałam okazję po raz pierwszy ich użyć.


Kolejne produkty to zmywacze. Pierwszy to zmywacz do lakieru hybrydowego. Na razie nie posiada żadnego lakieru hybrydowego, ale zamierzam takie kupić, więc zobaczymy jak się sprawdzi przy ich zmywaniu. Drugi to zmywacz w żelu. Zmywacza w żelu jeszcze nie miałam, więc jestem ciekawa jak ten wynalazek się będzie sprawdzał. Producent gwarantuje, że forma żelu ma zapewnić większą wydajność, ale zobaczymy jak z tą wydajnością będzie. Oba zmywacze znajdują się w małych pojemniczkach o pojemności 60 ml. Po ich zużyciu na pewno sobie zachowam  te pojemniczki, ponieważ są małe i fajnie sprawdzą się w podróży, dzięki czemu będę mogła zaoszczędzić trochę miejsca. 


W pudełeczku znajdowały się też dwa kremy do rąk o pojemności 50ml, które już nie pochodzą z nowej oferty.Miałam już okazję używać kremów od cztery pory roku, dlatego wiem, że będę z nich zadowolona. Te kremy mają fajne, małe i zgrabne tubki, więc na pewno jeden z nich powędruje do mojej torebki. 


Ostatnią niespodzianką był prezent w postaci prześlicznej bransoletki od Glitter. Jest urocza i bardzo mi się podoba. A z biżuterią Glitter miałam już okazję się spotkać i zawsze bardzo mi się podobała, dlatego bardzo się cieszę z tej bransoletki.


Nowa grafika na blogu :)

Nowa grafika na blogu :)

Niektórzy pewnie już zauważyli, że na blogu pojawił się zupełnie nowy szablon. Trochę zajęło mi jego wykonanie bo ciągle coś zmieniałam, ciągle coś było nie tak, ale w końcu doszłam do takiego efektu, który mnie w zupełności zadowala. Mam nadzieję, że również Wam przypadnie do gustu i przede wszystkim będzie dużo bardziej czytelny. Jestem dumna, że od początku do końca wykonałam go sama :)

Poprzedni szablon opierał się na białym tle, pomarańczowym nagłówku i pomarańczowo- czarnych dodatkach. Nie zrobiłam screenów przed zmianą grafiki, ale dla przypomnienia pokażę Wam poprzedni nagłówek:


A jak wygląda teraz to już same widzicie. Jak Wam się podoba ? Może być ? Czekam na wszelkie opinie i sugestie.



Paczka od Bingospa :)

Paczka od Bingospa :)

Jak pewnie wiecie BingoSpa co jakiś czas nawiązuje współpracę z blogerkami. Mi udało się załapać do drugiej grupy nowej edycji współpracy z Bingospa. I tak oto jakiś czas temu dostałam moją paczuszkę.


Kosmetyki mogłam wybrać sama z dostępnej listy. Ja skusiłam się na żel pod prysznic słodkie migdały i biała glinka, średni peeling błotny z kwasem mlekowy i kwasami owocowymi oraz maskę do twarzy ze 100% olejkiem winogronowym. Już od jakiegoś czasu regularnie je testuję i pewnie już wkrótce dam Wam znać jak się u mnie sprawowały te produkty :)

Nie jest to mój pierwszy kontakt z BingoSpa, ponieważ posiadam już dwie maski do twarzy, które bardzo polubiłam i pisałam ich recenzję praktycznie na początku mojej blogowej kariery. Mam nadzieję, że te produkty sprawdzą się równie dobrze. 

Tymczasem zapraszam Was do sklepu BingoSpa. 



Wyniki rozdania z firmoo

Wyniki rozdania z firmoo



Obiecałam Wam wyniki w niedzielę, tak więc czas na małe losowanie. Nie sądziłam, że zgłosi się aż tyle osób, ale trzeba było z tego grona wylosować 6 osób.

Wasze losy zapisałam na kartce, pocięłam, złożyłam i wrzuciłam do miseczki, z której losowałam zwycięzców.



Darmowe okulary otrzymuje Karolina G.


A kupony -50% na okulary wraz z darmową wysyłką otrzymują:

Anetine
Cytrynowe Marzenia
Justyna Łach (Tina 23232)
 Krasnalka
lu ciam



Za chwilę napiszę do Was wiadomości a Wasze maile przekażę do Firmoo i to oni skontaktują się z Wami w sprawie nagród :)
Rozdanie z Firmoo

Rozdanie z Firmoo

Jak dobrze wiecie, jakiś czas temu dostałam okulary od Firmoo. A całkiem niedawno również propozycję zorganizowania rozdania specjalnie dla Was. Niedługo ktoś z Was również będzie mógł się cieszyć z okularów Firmoo.

Do wygrania darmowa para okularów dla jednej osoby z serii klasycznej oraz dla 5 osób kupon -50% na okulary wraz z darmową przesyłką. 


A wziąć udział w rozdaniu w komentarzu należy być publicznym obserwatorem mojego bloga (jeżeli ktoś po rozdaniu usunie mojego bloga z obserwowanych to w przyszłości nie będzie mógł brać udziału w rozdaniach na moim blogu) oraz zostawić zgłoszenie pod tym postem, według wzoru:

Obserwuję jako
Adres e-mail
Link do wybranych okularów (wyłącznie z serii klasycznej dostępnej TUTAJ)

Możecie także zdobyć dodatkowe losy za:

Polubienie mojego profilu na FB (tutaj)- 2 losy
Dodanie mojego bloga do blogrolla- 1 los
Wstawienie baneru w pasku bocznym- 3 losy
Udostępnienie posta na fb-link do posta- 2 losy
Napisanie notki o udziale w rozdaniu- link do posta - 2 losy

Nie jest to jednak obowiązkowe, ale jeżeli spełnicie, któreś z tych warunków to dołączcie informację do formularza zgłoszeniowego.

Formularz zgłoszeniowy

Obserwuję jako
Adres e-mail
Link do wybranych okularów (wyłącznie z serii klasycznej dostępnej TUTAJ)

Lubię na FB: Tak/Nie
Blogroll: Tak/Nie
Baner:Tak/Nie
Udostępnienie posta na fb:  Tak/Nie +link
Notka na blogu: Tak/Nie +link 


Rozdanie trwa od dnia dzisiejszego do 21.12.2013 (sobota) włącznie. Wyniki rozdania podam 22.12.2012
Blogi stworzone do rozdań nie będą brane pod uwagę.


Jestem ciekawa, czy ktokolwiek się zgłosi :)


Mikołajkowe spotkanie blogerek w Katowicach 7.12.2013- relacja

Mikołajkowe spotkanie blogerek w Katowicach 7.12.2013- relacja

Przyszedł w końcu czas na relację z mikołajkowego spotkania blogerek, w którym miałam okazję niedawno uczestniczyć. Było to pierwsze takie spotkanie w moje krótkiej blogowej historii, a odbyło się 7.12 w klubie Geneza w Katowicach, który okazał się bardo przyjemnym i klimatycznym miejscem. Na plus należy zaliczyć to, że klub został specjalnie dla Nas otwarty o kilka godzin wcześniej, a dodatkowo dostałyśmy osobną salę z trzema stolikami, które od razu zostały złączone, co znacznie ułatwiło Nam wspólną rozmowę. Podczas spotkania Ewelina i Milena wykonały Nam kilka fotek, które możecie zobaczyć poniżej:


W spotkaniu uczestniczyło 16 blogerek, które ja miałam okazję spotkać po raz pierwszy. Pomimo okropnej pogody i panującego huraganu wszystkim bez problemu udało się dotrzeć na miejsce. Ja pomimo mojej słabej znajomości Katowic dotarłam tam bezproblemowo, chociaż na początku nie do końca wiedziała czy dobrze idę. Początkowo trochę się obawiałam tego spotkania, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie, ale zupełnie bez powodu. Było bardzo miło, sympatycznie i cieszę się że mogłam poznać blogerki z mojej okolicy. 
Spotkanie trwało kilka godzin, a tematów do rozmów nie brakowało. A w czasie, gdy my sobie plotkowałyśmy to Katowice zasypał śnieg, którego nikt się nie spodziewał. 


W spotkaniu uczestniczyły:

Asia joannapanna.blogspot.com/ - organizator
Ewelina pedzlem-malowane.blogspot.com/ - organizator
Agnieszka dressed-in-mint.blogspot.com
Asia bycpiekna24.blogspot.com 
Joanna  asiablog.pl
Bożena e-lenabloguje.blogspot.com/
Iv pocketful-of-inspiration.blogspot.com/
Ania blog.makijazoczu.pl/
Naomi naomi-bloguje.blogspot.com/
Angees kolorowy-kuferek.blogspot.com/
Karolina karolinazientek.blogspot.com/
Basia dusiolek-makeup.blogspot.com
Siulka siulka.pl/ 
Margaaretkaa youtube.com/user/Margaaretkaa
Milena Sobieraj milenasobieraj.blogspot.com/
Alexis93 mojakosmetycznapasja.blogspot.com/



Na spotkaniu otrzymałyśmy też kilka prezentów, ale nie to było przecież najważniejsze. Poniżej możecie zobaczyć co otrzymałyśmy w prezencie od firm:


Firmom, które zapewniły Nam prezenty na pewno należą się wielkie podziękowania, a są to:  GoodiesFloslekAA OceanicMary KayMiraculum i Promoto.

Na koniec dziękuję wszystkim dziewczynom za przemiłe spotkanie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mogły się spotkać. Bardzo się cieszę, że mogłam Was poznać.

Pozdrawiam

Moja aktualna pielęgnacja twarzy

Moja aktualna pielęgnacja twarzy

Przepraszam, ze tak mało ostatnio piszę, ale jakoś ciężko mi się ostatnio zabrać. Dzisiaj przygotowałam dla Was post o mojej codziennej pielęgnacji. Zdjęcia nie wyszły najlepiej, ale nie miałam najlepszego światła. Jedne zdjęcia wyszły lepiej inne gorzej. Na tyle ile się dało to starałam się je poprawić w programach. Mam nadzieję, że nie będzie wam to bardzo przeszkadzać. Postaram się też dzisiaj poodpowiadać na komentarze z dwóch poprzednich postów oraz poodwiedzać i nadrobić Wasze blogi. 

A teraz zapraszam Was na post o pielęgnacji twarzy.

 Demakijaż i oczyszczanie


  • BeBeauty płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy- najczęściej obecnie używam właśnie słynnego płynu z Biedronki. Słyszałam o nim mnóstwo pozytywnych opinii i wiedziałam, że ma bardzo dużo zwolenników i teraz sama się zaliczam do tego grona. Płyn ten świetnie zmywa makijaż i nie podrażnia moich oczu, więc spełnia w zupełności moje wymagania.
  • Ziaja ogórkowe mleczko do demakijażu- mleczko używam na zmianę z płynem BeBeauty, ponieważ chcę już je zużyć. Zostało mi już go niewiele i mam nadzieję, że w końcu będę mogła wrzucić go do denka. Nie jest to zły produkt, a wręcz przeciwnie bo bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, ale ostatnio stałam się bardziej zwolenniczką płynów micelarnych niż mleczek. Jak pisałam to mleczko bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, nawet przy mocnym makijażu świetnie się spisuje, nie podrażnia i nie szypie w oczy, lekko nawilża, ale jak każde mleczko pozostawia takie uczucie lekko tłustej skóry (jeżeli używacie mleczek to zapewne wiecie o co chodzi) i dlatego ja po jego użyciu zawsze przecieram jeszcze twarz jakimś tonikiem albo płynem micelarnym. Często też używam go w taki sposób, że najpierw zmywam wacikiem z mleczkiem oczy, następnie wmasowuję dłońmi mleczko, żeby rozpuścić podkład a na koniec zmywam to wodą.
  • Alterra olejek Migdały i Papaja- czasami, ale dosyć rzadko do demakijażu używam olejku z alterry. Jeżeli jeszcze nie słyszałyście o metodzie OCM, czyli oczyszczaniu skóry olejami to mogę wam przygotować o tym jakąś notkę. Jest to dosyć czasochłonna i wymagająca metoda, ale jej plusem na pewno jest to, że jest to w pełni naturalna metoda i łagodna a do tego bardzo dobrze radzi sobie z makijażem. Czasami odrobinę olejku wklepuję również w skórę twarzy na noc (sam olejek lub pod krem) Olejek stworzony z przebaczeniem do ciała, ale ma on mnóstwo różnych zastosowań, o których wkrótce Wam napiszę. Jest to zdecydowanie mój ulubieniec (a co do ulubieńców to już niedługo ulubieńcy z 3 ostatnich miesięcy bo zebrało się kilka naprawdę wartych polecenia produktów)
  • Bioderma antybakteryjny żel do mycia twarzy- ten żelu używam zarówno rano jak i wieczorem, ale czasami go pomijam w mojej porannej lub wieczornej pielęgnacji. Bardzo go lubię, ponieważ dobrze oczyszcza moją twarz. Bardzo często stosuję go w momencie, gdy chcę jak najszybciej zmyć makijaż i położyć się spać. Zawsze pomaga mi po imprezie, kiedy wracam nad ranem i jestem tak zmęczona, że najchętniej od razu położyłabym się spać nawet w makijażu. Ale nie ma takiej opcji ! W takich momentach idę szybko do łazienki i zmywam wszystko tym żelem po czym nakładam krem i wtedy dopiero spokojnie mogę się położyć spać. Na obszerniejszą recenzję zapraszam TUTAJ

Tonik

Toników używam zawsze po kontakcie skóry z wodą, ponieważ głównym zadaniem toniku jest przywrócenie prawidłowego pH skóry właśnie po jej kontakcie z wodą. Wiele osób zapomina o tonikach i ich nie używa. Od toników nie mam dużych wymagań bo jak już mówiłam to ma on przywrócić prawidłowe pH skóry.

  • Nivea tonik matujący do cery mieszanej i tłustej- tego toniku używam rano po umyciu twarzy. Tonik jak tonik, nie zauważyłam jakichś specjalnych właściwości matujących. Jego plusem jest brak alkoholu w składzie, który często jest zawarty w produktach matujących do twarzy. Nie zauważyłam też, żeby wysuszał mi twarz ani nie dawał uczucia ściągnięcia twarzy.


  • AA Cera Wrażliwa kojący tonik bezalkoholowy- na noc po umyciu twarzy używam toniku kojącego z aa, ponieważ uważam, że nie ma sensu używać na noc toników matujących itp. Tonik jest łagodny, nie podrażnia, nie daje uczucia ściągnięcia. Ładnie odświeża, koi i przygotowuję twarz do kolejnych zabiegów. 

Peeling


  • Soraya antybakteryjny peeling morelowy- o tym produkcie nie będę dużo mówić. Jest to mój ulubiony jak do tej pory peeling, naprawdę świetny produkt, który dobrze ściera martwy naskórek. Stosuję go raz w tygodniu. Recenzję tego produktu znajdziecie TUTAJ

Serum


  • Marion głębokie nawilżenie serum błyskawiczne- serum używam zazwyczaj raz w tygodniu lub rzadziej. Zazwyczaj w momencie, kiedy potrzebuję ją bardziej nawilżyć lub teraz jak moja skóra lekko się łuszczy po kremie z złuszczającym z Pharmaceris. Czasami dodaje je do masek lub do glinek.Produkt dobrze nawilża twarz i to co mi się w nim najbardziej podoba to jego błyskawiczne wchłanianie. Już chwilę po rozprowadzeniu całkowicie się wchłania i pozostawia twarz całkowicie matową. Świetnie sprawdza się pod makijaż, ale serum jest przeznaczone do stosowania 1-2 razy w tygodniu, więc nie nadaje się do codziennego użytku. 

Krem na dzień


  • Iwostin Purritin krem przywracający nawilżenie- obecnie używam kremu złuszczającego z Pharmaceris, dlatego rano nakładam lekki krem nawilżający z Iwostin, żeby nawilżyć moją twarz. Produkt jest lekki, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania a do tego świetnie sprawdza się pod makijaż. Takie połączenie z kremem Pharmaceris bardzo mi odpowiada. 


  • Barwa siarkowa moc krem matujący- jeżeli potrzebuję matowej cery na dłużej to używam właśnie tego kremu. W połączeniu z pudrem transparentnym z essence moja cera naprawdę dosyć długo pozostaje matowa. O tym kremie również była już recenzja, którą znajdziecie TUTAJ


  • Soraya krem ochronny do twarzy SPF 30- przy stosowaniu kremu z kwasem należy pamiętać o filtrach. Używam go w momencie, kiedy używam podkładu bez filtrów lub w momencie, gdy nie używam żadnego podkładu. Przyznaję, że czasami w okresie jesienno-zimowym zdarza mi się o filtrach zapominać. Natomiast w okresie letnim używałam go codziennie, zwłaszcza podczas opalania i byłam z niego bardzo zadowolona (był nawet moim ulubieńcem). Jak tylko go skończę to planuję kupić filtr, który będzie bardziej matowił moją cerę (myślę o tym z filtrze z La Roche Posay, z którego miałam próbkę)

Krem na noc 


  • Pharmaceris T krem złuszczający z 10% kwasem migdałowym- używany przeze mnie już od jakiś 3 tygodni i już bardzo się z nim polubiłam. Na pewno napiszę Wam o nim recenzję bo jest tego warty. Stan mojej cery podczas stosowania tego kremu znacznie się poprawił i obecnie często mogę sobie pozwolić na wyjście bez podkładu a jedynie z odrobiną korektora i pudru. Moja cera po nim lekko się łuszczy na nosie i pomiędzy brwiami, nad nimi i trochę na czole. Problemem jest wtedy wykonanie makijaży bo większość rzeczy podkreśla suche skórki. 


  • Iwostin Purritin krem przywracający nawilżenie (ten sam, który używam w ciągu dnia)- czasami na noc używam tego kremu nawilżającego z Iwostin. Zazwyczaj wtedy, gdy wiem, że czeka mnie jakiś ważny dzień, wyjście i zależy mi na jak najlepszym nawilżeniu cery i na tym, żeby nie było widać tych suchych skórek na nosie. Wtedy właśnie używam tego kremu a przed nim robię sobie jakąś nawilżającą maseczkę.

Krem pod oczy


  • Flos-Lek żel ze świetlikiem lekarskim i chabrem bławatkiem- to już moje drugie opakowanie żelu z Flos-Leku tylko w innej wersji. Tamten znalazł się w moich ulubieńcach i ten również potwierdził moją opinię o tych właśnie żelach. Polecam dla osób młodych, z niewielkimi problemami pod oczami. Żel łanie nawilża i koi okolicę pod oczami. Używam go zarówno na noc, jak i na noc. Po skończeniu chętnie wypróbuję czegoś innego. Myślałam, żeby pozostać przy Flos-Leku, ale zamiast żelu kupić krem pod oczy. 

Maseczki do twarzy


Tutaj bywa różnie, w zależności od potrzeb mojej skóry. Są to maseczki różnego rodzaju i z różnych firm. W zależności od potrzeb mogą to być maseczki nawilżające, oczyszczające, regenerujące itp. Najczęściej używam maseczek z Ziaji i Bingospa (recenzja maseczek z Bingospa). W ostatnim czasie sięgam zazwyczaj po maseczki z zaiji nawilżające, anty stres i regenerujące  a rzadziej po oczyszczające, ze względu właśnie na łuszczenie się mojej skóry.
Usta

Może nie do końca zalicza się do pielęgnacji twarzy, ale dorzucam tutaj również pielęgnację ust.


  • Nivea Lip Butter- do ust od dawna używam masełko z nivea, które jest genialne i jest to mój wielki ulubieniec. Obecnie mam wersję malinową, ale w zapasie już czeka wersja karmelowa. Póki co nie zamierzam zamieniać tego produktu na nic innego. Świetnie nawilża moje usta i pomaga w momencie, gdy są popękane. Nie raz mi bardzo pomogło. Używam rano, w ciągu dnia i grubszą warstwą na noc. Po prostu świetny produkt, więc jeżeli jeszcze nie miałyście okazji używać to polecam wypróbować. Jedynym minusem jest opakowanie, które jest ładne i ma przypominać mały krem nivea, ale jest bardzo niehigieniczne bo trzeba w nim grzebać palcami. Dlatego poza domem zazwyczaj używam pomadek w sztyfcie.  
Copyright © 2014 Moja Kosmetyczna Pasja , Blogger