Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PharmaCF. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PharmaCF. Pokaż wszystkie posty
Zmywacz do paznokci w żelu od Cztery Pory Roku

Zmywacz do paznokci w żelu od Cztery Pory Roku

Praca, praca, praca i wiele innych obowiązków... Zaniedbuję trochę bloga, ale ostatnio mam naprawdę mało czasu.

Ale dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejny produkt z serii nowości od Cztery Pory Roku. Będzie to zmywacz w żelu. Przyznam, że byłam bardzo ciekawa tego produktu, ponieważ nigdy nie miałam okazji używać żelowego zmywacza, więc byłam ciekawa tego wynalazku :)


Zmywacz zamknięty jest w małym opakowaniu o pojemności 60ml (i nie jest to miniaturka tylko pełnowymiarowe opakowanie). Cena takiego zmywacza to ok 6zł. Dla mnie takie małe opakowanie jest fajnym rozwiązaniem, zwłaszcza podczas podróży i na pewno jak tylko skończy mi się ten zmywacz to będę do niego przelewać jakieś inne produkty. Takie opakowanie na pewno nie zajmie dużo miejsca w naszej wyjazdowej kosmetyczce. 

Jak sama nazwa wskazuje, konsystencja jest gęsta i żelowa.. W składzie znajduje się aceton (co na pewno nie wszystkim się spodoba), ale zawiera też m.in glicerynę i olejek lemongrass, które mają za zadanie nawilżać. Jednym z jego plusów jest cudowny cytrusowy zapach, który jest wyczuwalny podczas zmywania i pozostaje na naszych paznokciach. Zmywacz nie wysuszył moich paznokci ani skórek, ale też ich nie nawilżył

Niestety ten produkt mnie trochę rozczarował i chyba najmniej go polubiłam z całej tej paczki od Cztery pory Roku (już wkrótce kolejne recenzje). Jako zmywacz sprawdza się dosyć przeciętnie. O ile z jaśniejszymi lakierami czy odzywkami radzi sobie całkiem nieźle, to już z ciemnymi lakierami już gorzej. Z piaskami i brokatami trzeba się nieźle namęczyć. 

Żeby zmyć lakier z jednego paznokcia muszę nałożyć większą ilość produktu. Niestety płatek szybko wysycha i praktycznie nie da się nim zmywać, dlatego przy każdym paznokciu muszę dokładać żelu. Dzięki żelowej konsystencji miał być wydajny, ale póki co muszę zużywać go dosyć dużo, żeby zmyć lakier ze wszystkich paznokci. Niestety trochę się trzeba z nim namęczyć, żeby zmyć lakier. Ja go nakładam na płatek i od razu przykładam do paznokcia (zanim jeszcze wchłonie się w płatek kosmetyczny), wtedy zmywanie wychodzi łatwiej, ale niestety nie jest to najlepszy zmywacz jaki miałam. Gdybym miała go ocenić to dałabym mu trójeczkę. Nie jest najgorszy, ale też mnie jakoś nie zachwycił.



Miałyście już ten zmywacz ? Może macie o nim inne zdanie ?
Żel do usuwania skórek od cztery pory roku

Żel do usuwania skórek od cztery pory roku

Na wstępie życzę Wam wszystkim wesołych, spokojny i rodzinnych Świąt Wielkanocnych :)

A dzisiaj przychodzę do Was z recenzją nowości na wiosnę od Cztery Pory Roku. Jak widać po tytule pod lupę biorę dzisiaj żel do usuwania skórek 3w1. Jak się u mnie sprawdzał przez okres używania ? Tego dowiecie się w dalszej części postu. Zapraszam do czytania. 


Na początek zacznijmy od sprawdzenia zapewnień producenta. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć co gwarantuje producent, jak należy używać produktu, jaki jest jego skład i dowiedzieć się o ostrzeżeniach w stosowaniu tego specyfiku.

Jak można się dowiedzieć z opakowania, produkt trzeba nałożyć na 60 sekund, po upływie czasu odsunąć skórki i dokładnie spłukać ciepłą wodą z mydłem. Nie należy stosować na uszkodzoną lub wrażliwą skórę, bezwzględnie unikać kontaktu z oczami (może powodować utratę wzroku !), nie stosować częściej niż 2 razy w tygodniu.


Sam produkt zamknięty jest w bardzo wygodnym opakowaniu w formie pisaka, który ułatwia aplikację. Wystarczy tylko przekręcić dolną część pisaka, a produkt pojawia nam się na pędzelku i możemy go w bardzo łatwy sposób nałożyć i przy użyciu pędzelka wmasować w skórki. Taka forma jak najbardziej mi odpowiada i za to duży plus. Jest naprawdę wygodny i praktyczny. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji o pojemności tego żelu, nie da się też kontrolować pozostałej ilości w pisaku. Napisy na pisaku strasznie się ścierają. O ile tutaj jeszcze są widoczne, to na pisaku z odżywką starły się już całkowicie. Jest to o tyle kłopotliwe, że jeżeli posiadamy oba pisaki i nie trzymamy ich w pudełeczku (a zajmuje ono jednak niepotrzebnie miejsce) to trudno rozpoznać oba pisaki i łatwo o pomyłkę. Można je rozpoznać po zapachu i konsystencji, ale jednak wolałabym od razu wiedzieć, który jest który. Na zatyczce znajduje się taka gumowa końcówka, którą można by nią się posłużyć do odsuwania skórek, ale jest trochę chwiejna, może wypaść i jednak dużo lepiej sprawdza się drewniany patyczek. Ale to już kwestia indywidualna bo może akurat Wam ta gumowa końcówka przypadnie do gustu. Ja wolę coś stabilniejszego i twardszego, czyli patyczek. 


Przejdźmy do najważniejszego, czyli działania. Próbowałam tego produktu do skórek na dłoniach, jak i na stopach. Na dłoniach, gdzie skórki mam dosyć delikatne i cienkie sprawdza się świetnie. Bardzo fajnie zmiękcza, nawilża i pomaga w ich odsunięciu i usunięciu. Niestety na stopach, gdzie skórki są już grubsze i twardsze ich usunięcie przy użyciu pisaka jest już trudniejsze. Niestety średnio radzi sobie z twardszymi skórkami. Ja jednak znalazłam na to sposób i nakładałam go po kąpieli, kiedy skórki były już trochę zmiękczone. Za to przyznaję mu minusa. 

Poza tym ma przyjemną, żelową konsystencję, nie rozlewa się, łatwo aplikuje i jest jest bezzapachowy. W składzie ma 10% gliceryny i 3% aloe vera. Nie wysusza i nie powoduje pieczenie. U siebie nie zauważyłam też żadnego podrażnienia z jego strony. 

Produkty już zaczęły się pojawiać w drogeriach. Jest dostępny w Rossmannie, Hebe, drogeriach koliber i w Carrefourze. Ja widziałam niedawno w Rosmannie. Nie potrafię sobie przypomnieć ceny, ale był bardzo tani, jak wszystkie produkty Cztery Pory Roku. 


Podsumowując jest to przyzwoity produkt, z którym się polubiłam. To co mu mogę zarzucić i co jest jego największym minusem to fakt, że nie radzi sobie z twardszymi i grubszymi skórkami. Dlatego zdecydowania wolę go używać na dłonie, gdzie moje skórki są znacznie delikatniejsze. Jeżeli nie macie twardych i grubych skórek to na pewno również się z nim polubicie bo jak już pisałam żel ten ładnie je zmiękcza, ułatwia odsunięcie/usunięcie i nie podrażnia. Przy twardszych skórkach polecam przed manicurem/pedicurem kąpiel i wtedy żel nie będzie sprawiał większych problemów. Od strony przyszłej kosmetyczki mogę dodać, ze tradycyjnie przy zabiegach manicure zawsze się wykonuje kąpiel, a następnie nakłada preparat na skórki. Do tego bardzo wygodny opakowanie i aplikator. Ja mimo wszystko jestem na tak i pewnie, gdy już mi się skończy to sięgnę po niego ponownie. Na razie przy regularnym używaniu od miesiąca czy dwóch jeszcze się nie skończył, tak więc jest wydajny, a cena zachęcająca.


Jeszcze raz Wesołych Świąt :)
Cztery Pory Roku- krem glicerynowy do rąk wiśnia japońska, czyli moja nowa kosmetyczna miłość :)

Cztery Pory Roku- krem glicerynowy do rąk wiśnia japońska, czyli moja nowa kosmetyczna miłość :)

Przyszła wreszcie pora na recenzję pierwszego produktu, który znajdował się w cudownym pudełeczku od Cztery Pory Roku. Na pierwszy ogień idzie krem, który towarzyszy mi codziennie i jest ze mną niemal wszędzie :)


Mowa tu o kremie glicerynowym o przecudnym zapachu wiśni japońskiej. Z kremami tej firmy miałam już okazję nie raz się spotkać, ale bardzo dawno już ich nie używałam. I sama nie wiem dlaczego, ponieważ kremy te są naprawdę bardzo dobre.
Dzięki tej współpracy miałam okazję do nich wrócić i przypomnieć sobie za co je lubię i na nowo je pokochać.

Ten krem to nie jest żadna nowość, jest dostępny już dosyć długo na rynku, ale różnicą jest to, że jest to pomniejszona wersja tego kremu. Tubka jest mała, wygodna,miękka, dzięki czemu łatwo wydobyć produkt, a pojemność pomniejszonego opakowania to 50ml. Opakowanie jest naprawdę bardzo zgrabne, zajmuje niewiele miejsca, dlatego możemy je mieć zawsze przy  sobie i zmieści się nawet do małej torebki. Ja ten krem mam zawsze na biurku przy łóżku, jak gdzieś wychodzę to wrzucam go do torebki, tak więc zawsze jest ze mną.

Konsystencja kremu jest lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy za co daję mu ogromny plus. A zapach ma nieziemski. Po prostu cudo. Jest subtelny, delikatny, przyjemny i nie duszący, a do tego dosyć długo utrzymuje się na dłoniach. Już dawno nie miałam kremu do rą, którego zapach podobał mi się aż tak bardzo. Aż czasami siedzę i wąchał dłonie po posmarowaniu nim.  W składzie zawiera m.in witaminę F, olej canolla, glicerynę i wiśnię japońską.


A jak jest z jego działaniem ? A więc kremik ten bardzo dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza dłonie. Są po nim bardzo delikatne, mięciutkie i przyjemne w dotyku. Czego chcieć więcej ? Pewnie pomyślicie, że go tak zachwalam bo dostałam go za darmo. Tak dostałam go za darmo, ale to nie zmienia faktu, że się w nim zakochałam od pierwszego użytku. Zapewne wrócę do niego jak się skończy i za własnie pieniądze go kupię. A trzeba przyznać, że cenę ma zachęcającą bo ok 3zł, a jego większa wersja to koszt ok 4-5 zł (130ml). Do tego jest bardzo wydajny, dzięki swojej lekkiej formule bo naprawdę nie trzeba go dużo nakładać, aby wystarczyło na całe dłonie. Nie uczulał ani nie podrażniał. Idealny do codziennego stosowania, czy do użytku po każdym kontakcie z wodą.


Dodam jeszcze, że roku cierpię na różnego rodzaju uczulenia i na moich dłoniach co jakiś czas pojawiają się różnego rodzaju wysypki, skóra robi się czerwona, szorstka, robi mi się taka skorupa i czasami nawet zaczyna pękać (sama nie wiem czy to aby nie jest AZS). Czasami mogliście zobaczyć moje zaczerwienione dłonie na zdjęciach ze zdobieniami. Dlatego ciągle jestem pod opieką alergologa, co chwilę dostaję jakieś nowe maści. Tak, wiec moja skóra jest bardzo wymagająca i po tych wszystkich maściach, po całym leczeniu była bardzo zniszczona, szorstka i stosuję dużo kremów nawilżających, przeznaczonych dla alergików i dla osób z AZS. Ciągle nie mogłam się pozbyć tej suchej i szorstkiej warstwy z wewnętrznej strony dłoni, a do tego była ona trochę pomarszczona i wyglądała na skórę osoby dużo starszej niż jestem. W momencie, gdy zaleczyłam maściami wszystkie objawy to zaczęłam smarować je tym kremem. Już wtedy poczułam, że zaczyna robić się gładsza. Potem do tego dorzuciłam dosyć częste peelingi dłoni, żeby trochę złuszczyć tą suchą warstwę, przy czym ciągle smarowałam dłonie tym kremem. Dzisiaj jest już o wiele lepiej. Moje dłonie są bardzo gładkie i delikatne, skóra jest jeszcze trochę pomarszczona, ale nie jest to już aż tak widoczne. Dawno nie miała tak ładnej i gładkiej skóry dłoni. Od dłuższego czasu nie miałam żadnego zaostrzenia ani wyprysku, ale ciągle się boję, że to wróci i jak tylko dostrzegam coś niepokojącego to od razu sięgam po maści. Ten krem naprawdę pomógł mi doprowadzić moje dłonie do dobrego stanu i za to go pokochałam. Zastrzegam jednak, że zaczęłam go używać na zaleczoną skórę, beż wyprysku, bez żadnych zmian. To nie jest tak, że to cudowny lek na alergie. Jak już mówiłam używałam go w momencie zaleczenia skóry, która po tych wszystkich zmianach alergicznych, lekach i maściach była strasznie sucha, pomarszczona i jej wierzchnia warstwa tworzyła taką suchą jakby skorupę. I ten krem w połączeniu z peelingiem sprawdził się rewelacyjnie. Od tego momentu zasługuje na miano mojego ulubieńca !



I tak oto zakończę ten jakże długi post :) Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
PharmaCF Cztery Pory Roku- Zimowy peeling do rąk

PharmaCF Cztery Pory Roku- Zimowy peeling do rąk


 Od producenta

Zimowy peeling do rąk, to kompozycja żurawiny oraz soli morskiej. Taki skład sprawi, że nawet najbardziej zniszczone ręce staną się jedwabiście gładkie i odzyskają swój naturalny blask.
Zimowy peeling do rąk regenerujący zawiera:
- drobinki soli morskiej, które delikatnie wygładzają i złuszczają naskórek
- olej kokosowy i sojowy oraz masło shea o działaniu intensywnie nawilżającym, odżywczym i regenerującym. 


Pojemność: 50ml
Cena:  ja kupiłam go za ok 10 zł w zestawie z kremem z tej samej serii
Dostępność: drogerie, supermarkety

Skład

W składzie m.in sól morska, parafina, olejek kokosowym olejek sojowy, masło shea i glceryna.

Konsystencja: typowa dla peelingu, gęsta z zawartością delikatnych drobinek.

Zapach: ja mam wersję żurawinową i jest niesamowita, uwielbiam ten zapach. Jest bardzo ciepły i przyjemny. Wiem, ze dostępna jest jeszcze jedna wersja zapachowa.


Wydajność: Jest wydajny, chociaż używam go sporadycznie, ale wystarczy niewielka ilość, aby wykonać peeling dłoni.


Moja opinia: Peeling ten jest delikatny, ale bardzo skuteczny. Jest słabszy od peelingu do ciała, ale właśnie peelingi do dłoni są zazwyczaj delikatniejsze. A ten działa tak jak powinien, czyli bardzo dobrze ściera, wygładza oraz pozostawia nasze dłonie bardzo miękkie. Do tego ma bardzo wygodne opakowanie, dzięki czemu możemy łatwo wydobyć produkt, a także zużyć go do końca. W składzie na pierwszym miejscu można znaleźć sól morską, parafinę, która działa okluzyjnie, olejek kokosowy, olej sojowy, masło shea i gliceryna, a do tego nie zawiera parabenów. Jak dla mnie skład jest zdecydowanie na plus. Na pewno zaletą tego peelingu jest to, że sól w nim zawarta nie rozpuszcza się pod wpływem masażu. Do tego ten cudowny zapach niska cena i wydajność. Jak dla mnie produkt idealny. Dodam również, że krem z tej serii także bardzo polubiłam, ale niestety już go zużyłam. Na pewno kupię te produkty ponownie. Polecam wszystkim :)
Copyright © 2014 Moja Kosmetyczna Pasja , Blogger