czwartek, 27 lutego 2014

Żegnaj Ebelin, czyli jak zniszczyć pędzle

Nie miałam dzisiaj w planie pisania notki, ale skłoniło mnie do tego to co zdarzyło się dosłownie przed chwilą i stwierdziłam, ze muszę się tym z Wami podzielić.

W ten oto lutowy dzień postanowiłam umyć wszystkie moje pędzle, które już tego wymagały. Nadeszła też pora na pierwszą kąpiel mojego pędzle z Ebelin, który mam zaledwie kilka miesięcy. Na początku użyłam go może dwa razy do podkładu, ale stwierdziłam, ze szybciej nakłada mi się podkład dłońmi i pędzel poszedł w odstawkę. Jakiś czas temu zaczęłam go systematycznie używać do korektora pod oczy i sprawdzał się świetnie. Niestety do czasu...

Oto co z niego zostało po dzisiejszej kąpieli 


Na początku podczas mycia zaczęły mi wypadać z niego pojedyncze włoski. Nie zaniepokoiło mnie to bo to się czasami zdarza, ale zaczęło mnie przerażać to, że zaczęło wypadać ich coraz więcej i więcej. Jego włosie zaczęło mi zostawać w dłoniach i wypadały już wielkie kawałki pędzla (co widać na zdjęciach). Wypadło z niego praktycznie całe włosie i wszystko się porozklejało. Niestety ten pędzel tak oto zakończył swój żywot.

Szkoda bo zaczynałam się z nim ostatnio lubić. Nie wiem czy trafiła mi się jakaś wadliwa wersja czy po prostu te pędzle są tak kiepsko wykonane. Może wreszcie nastała pora na zakup nowych pędzli ? Już od dawna chodzą za mną pędzle hakuro i to może taki znak, że w końcu trzeba się w nie zaopatrzyć :D

Nie były to jedyne szkody tego mycia. Podczas mycia rozkleił mi się jeszcze jeden pędzel. Także jest to pędzel ebelin. Tutaj sytuacja jest jeszcze do odratowania bo wystarczy kupić klej i go posklejać. 
Ten pędzle mam trochę dłużej i przeżył już kilka myć i jak na razie włosie się trzyma na swoim miejscu. Mam nadzieję, że tak zostanie. 


Strasznie się zraziłam do tych pędzli i nie wiem czy jeszcze się na jakieś skuszę w najbliższym czasie. 


Jak widać do zniszczenia pędzla wystarczyło jedno umycie. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca przy rzeczy tak oczywistej jak mycie pędzli ! Przecież oczywiste jest, że pędzle, które się używa do twarzy trzeba co jakiś czas umyć. A skoro on już po pierwszym myciu kompletnie się rozpada to nie jest wart jakiejkolwiek ceny. Pędzle mają nam służyć przez dłuższy okres bo to nie jest produkt jednorazowego użytku ! Jestem strasznie zła. Nie wiem, może po prostu trafiła mi się wadliwa wersja albo one po prostu są kiepskie. 

A Wy macie jakieś pędzle Ebelin ? Jak Wam służą ? Miałyście podobną sytuację ?

33 komentarze:

  1. nie mam nic od Ebelin, ale przymierzam się do zakupy jajka, po Twoich doświadczeniach ich pędzle sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pędzle, których nie można myć hmmm... ja bym już nie kupiła ich żadnego pędzla...

    OdpowiedzUsuń
  3. oj.....nie spoatkałam sie z tymi pedzlami jescze....

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam tylko jajo i na razie nic sie nie dzieje, pedzli nie mialam i miec nie bede po tym co sie stalo u Ciebie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. niemiła niespodzianka:/ nienawidzę jak coś co lubię ulega nieoczekiwanie zniszczeniu... wrr...

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, to kiepściutkie te pędzle:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że tak się stało. Warto odłożyć trochę więcej i kupić jednak porządny pędzel.

    OdpowiedzUsuń
  8. Musiałaś trafić na felerny egzemplarz bo ja mam ten sam pędzel juz sporo czasu i nic mi się z nim nie dzieje. Szkoda po prostu :\

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie kupiłam sobie jajeczko od Ebelin, ale jeszcze go nie używałam. Mam nadzieję, że będzie trwalsze od pędzli...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bubelki...szkoda, ale rzadko można dorwać tanie a porządnie wykonane pędzle...

    OdpowiedzUsuń
  11. Uu, bubel jakich mało! Mocno bym się zdenerwowała, gdyby się coś u mnie takiego zdarzyło. A pędzle z Hakuro polecam :) Używam od kilku miesięcy, myję, dezynfekuję i ciągle są jak nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, będę miała oko na tę markę. To niedopuszczalne, żeby klej puścił przy zwykłym myciu! Zastanowiłabym się poważnie nad reklamacją - o ile masz po tych pary miesiącach paragon:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę dotyczącą reklamacji tego pędzle. Pewnie bym to zrobiła, gdyby nie to, że pędzel był kupiony w Niemczech, w DM i to jeszcze nie przeze mnie tylko kupiła go moja mama. Moja mama tam pod koniec marca jedzie, rachunku też nie ma, pędzel kupiony kilka miesięcy temu (tylko sporadycznie używany), a na dodatek moja mama nie umie niemieckiego, więc nawet nie miałaby jak go zareklamować :) On też jakoś specjalnie drogi nie był, a ja pewnie niedługo kupię jakieś nowe, porządne pędzle

      Usuń
  13. Myślę, że powinnaś zareklamować oba pędzle. Ja właśnie ostatnio brałam udział w konkursie, gdzie one były do wygrania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wyżej napisałam, pedzel był kupiony w Niemczech, nie kupiłam go ja tylko moja mama i nie ma rachunku, a na dodatek moja mama nie umie niemieckiego, więc nawet jak tam pojedzie to nie miałaby jak go zareklamować :)

      Usuń
  14. Ja właśnie Ci odpisałam, troszkę więcej, ale ja napisałabym do DMa maila lub na facebooku :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ooo ;/ będę pamiętać by unikać tej marki

    OdpowiedzUsuń
  16. o masakra :/ ale bym się wkurzyła za takie coś...

    OdpowiedzUsuń
  17. Może spróbuj je w jakiś sposób reklamować? Przecież to są kpiny, żeby po jednym myciu wypadło całe włosie i to jeszcze w taki sposób..

    OdpowiedzUsuń
  18. W związku z tym, że obserwujesz mojego bloga K JAK KSIĄŻKA http://kjakksiazka.blogspot.com chciałam Cie poinformować, że przeniosłam się na adres

    http://peronczwarty.blogspot.com

    Będzie mi ogromnie miło, jeśli będziesz nadal zaglądać do mnie i mnie obserwować, nie chciałabym stracić czytelników. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten pędzel który Ci się zniszczył i myłam go już ładnych kilka razy i u mnie nic, naewt włosek nie wypadł, może faktycznie trefny model?:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, z pędzla nic nie zostało, nie ma co ratować. Na pewno nie kupię żadnego pędzla tej firmy :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej maski, jak widzę, na szczęści, to jakiś koszmar... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nieprzyjemna niespodzianka. Bubelek.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam pędzle z Ebelin i jest ok, prawie codziennie je myję, mam je juz od dłuższego czasu i nic sie z nimi nie dzieje. Musiałaś źle trafić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam kilka pędzli z ebelin, w tym ten, w sumie najczęściej używany i myję go co dwa-trzy dni, i to wcale nie delikatnie (szoruję go dosyć mocno na takim czymś http://3.bp.blogspot.com/-iDjfMHFVhH0/UZNcDnkbq0I/AAAAAAAAH5E/i0aK87ge9Wo/s1600/photo+1.JPG). Dalej jest w idelnym stanie- więc albo ja miałam szczęscie albo Ty pecha. Jednak ja za taką cenę to jestem z niego zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam dwa pedzle i dosc czesto myje i nic sie nie dzieje z nimi a chwale je sobie. Jak za taka cene daja rade. Raz kupilam i odrazu po odpakowaniu sie rozwalil ale nastepnego dnia bezproblemowo zwrocilam. Mialas po prostu pecha

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, bo sama kilka miesięcy temu kupiłam ten sam pędzel (również w Niemczech) myję go regularnie i jeszcze nie wypadł mi ani jeden włosek i wciąż jest tak samo mięciutki, w zasadzie za tą cenę myślę, że sprawuje się nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam z ebelin dwuczęściowy pędzel do podkładu i do pudru lecz korzystam tylko z tego do podkładu i jestem z niego bardzo zadowolona. A poleciła mi go kuzynka, ktora ma w posiadaniu juz dwa takie same pędzle. Kilka razy go myłam, wycierałam i suszyłam i żadne włoski mi z niego nie wyleciały. Możliwe że trafiłaś na jakiś wadliwy produkt. Ja osobiście polecam ten pędzel i nie będę wymieniać go na żaden inny markowy, bo po co przepłacać. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za każdy komentarz i zapraszam do obserwowania :)
Na wszelkie pytania odpowiadam w komentarzach.
Zawsze odwiedzam wasze blogi.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...