czwartek, 6 marca 2014

Zużycia lutowe

Przez ostatni tydzień niestety nie było postów na blogu, ale się rozchorowałam i kompletnie nie miałam siły na pisanie na blogu. Teraz powoli już wracam do zdrowia i czuję się już coraz lepiej. 
A dzisiaj przyszedł czas na comiesięczne podsumowanie zużyć. Moja torba na puste opakowanie przez ten miesiąc troszkę się zapełniła, więc będzie o czym pisać.


Balea szampon nabłyszczający- bardzo dobrze oczyszcza, radzi sobie nawet z olejami,  nie obciąża włosów, nie powoduje szybszego przetłuszczania (od kiedy zaczęłam używać bezsilikonowych szamponów z Balei lub szamponów Alverde, moje włosy się tak nie przetłuszczają i wystarczy mi mycie co 3 dzień, a wcześniej musiałam to robić codziennie), dobrze się pieni, nie podrażnił skóry głowy, nie zawiera silikonów, ma fajną konsystencję, mętny kolor, przyjemny zapach, jest bardzo wydajny i bardzo tani bo kosztuje jedynie 0,65 Euro. Po umyciu zawsze stosuję odżywkę lub maskę bo inaczej mam splątane włosy, ale to już jest u mnie rutyną przy każdym szamponie. Niestety nie zauważyłam jakiegoś specjalnego nabłyszczenia włosów. Dla osób stosujących pielęgnację włosów bez SLS mam złą wiadomość, gdyż szampon ten zawiera SLS. Ja SLS-ów nie unikam w pielęgnacji. Kupię ponownie (ten albo w innej wersji)

Balea odżywka mango i aloes- wspomniałam już o niej w ulubieńcach. Jest to odżywka nawilżająca do włosów suchych. Nie zauważyłam specjalnego nawilżenia i jakiegoś super efektu, ale sprawdziła się jako lekka odżywka po umyciu włosów, kiedy nie miałam czasu na  maski, a odżywki staram się stosować zawsze, gdyż moje włosy bez są strasznie napuszone i trudne do rozczesania. Włosy są po niej miękkie, sypkie, łatwo się rozczesują, lekkie, nie są obciążone. Nie zawiera silikonów. Czasami stosowałam ją na dłużej pod czepek i ręcznik. Dodam, że pod koniec jej używania znalazłam dla niej jeszcze jedno zastosowanie. Zaczęłam jej używać do mycia włosów metodą OMO i muszę przyznać, że sprawdzała się do tego celu idealnie, dlatego na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz. Jej cena tak jak w przypadku szamponu jest bardzo niska bo jedyne 0,65 Euro. W metodzie OMO zużywa się dosyć duże ilości odżywki, więc nie warto inwestować w droższe odzywki. Na pewno kupie ponownie. 

Szampon Baybydream- kupiłam głównie do mycia pędzli i w tym sprawdzał się idealnie. Próbowałam nim tez myć włosy, ale podczas mycia one stawały się szorstkie, zawsze po nim musiałam używać głęboko nawilżających i odżywczych masek bo włosy były były bardzo suche, splątane , napuszane i ciężko się je rozczesywało. Do tego słabo się pieni. Plusem na pewno niska cena ok 3-4 zł. Kupię ponownie, ale do pędzli nie do włosów bo one się z nim nie polubiły.

Pantene Aqua Light lekka odżywka w sprayu- kupiłam ją dosyć dawno, na początku używałam dosyć regularnie. Odzywka ta na pewno nie obciążała włosów, ładnie pachniała, wygładzała, ułatwiała rozczesywanie i  była wydajna. Potem jakoś o niej zapomniałam i niedawno postanowiłam ją dokończyć i w końcu zużyć. Teraz w sprzedaży dostępna jest jakaś nowa wersja. Niby wszystko ok, ale nie kupię ponownie. Jakoś nie widzę potrzeby jej stosowania. Po umyciu zawsze używam odżywki lub maski do spłukiwania, a na mokre włosy nakładam jeszcze jedwab lub serum. Moje włosy po tym wszystkim są już wystarczająco miękkie,, błyszczące i łatwo się rozczesują, więc nie potrzebuję nakładać na nie kolejnych rzeczy, zwłaszcza, że ta odżywka nie robi nic nic poza wygładzeniem i ułatwieniem włosów (co ja osiągam dzięki innym produktom). Uważam, że im mniej nakładam na włosy, tym lepiej, żeby za bardzo ich nie obciążać bo potem bardziej się przetłuszczają. Dodam jeszcze, że w odżywce bardzo podobał mi się zapach, który dosyć długo utrzymywał się na włosach i za to plus bo rzadko na moich włosach utrzymuje się jakiś zapach. Jak już pisałam wcześniej nie kupię ponownie. 


Nivea antyperspirant invisible for black & white- bardzo przyjemny antyperspirant, dobrze chronił, nie pozostawiał śladów, nie podrażniał i ładnie pachniał. Do tego wydajny i często można go dostać w promocji w dwupaku w Biedronce co na pewno bardzo się opłaca. Bardzo go polubiłam i pewnie jeszcze po niego sięgnę. Kupię ponownie

Eveline slim extreme 3d peeling- używany przeze mnie głównie latem, ponieważ zimą rzadziej używam peelingów i jakoś o nich zapominam. Została mi resztka peelingu z lata, więc postanowiłam go w końcu zużyć i wyrzucić. Bardzo dobrze peelinguje, wygładza skórę, nie podrażnia, jest wydajny, ma dosyć duże drobinki peelingujące, ale jest nieco słabszy od peelingu perfecty, który jak do tej pory był moim najmocniejszym peelingiem. Peeling ten ma piękny cytrusowy zapach, który uwielbiam i jest idealny na letni okres. Tan peeling znalazł się w moich ulubieńcach czy niezbędnikach wakacyjnych. Działania antycellulitowego nie zauważyłam, ale powtórzę to kolejny raz, że same kosmetyki nie pomogą, one mogą  być "wspomagaczami" do diety i ćwiczeń.  Bardzo się polubiliśmy i dlatego pewnie kupię go ponownie.

Perfecta Spa masło do ciała antycellulitowe pomarańcza+ aromat wanilii- początkowo nie spodobał mi się zapach, ale w trakcie używania stał się dosyć znośny, jednak miłości z tego nie będzie. Używałam go przez cały luty. Uważam, że jest mało wydajny, daje uczucie nawilżenia, ale na ile nawilża to trudno stwierdzić, gdyż w składzie znajduje się parafina (chyba na 2 miejscu, ale nie pamiętam teraz), która daje pozorne uczucie nawilżenia i wygładzenia skóry. Ma typową konsystencję masła, jest dosyć tłusty i nie wchłania się najszybciej. Nie polubiłam się z nim, więc nie kupię ponownie.


Iwostin Purritin krem przywracający nawilżenie- lekki krem, który ma przywracać nawilżenie, ale jak dla mnie to nawilżenie jest średnie. Używałam go podczas stosowania kremu złuszczającego z pharmaceris, gdzie moja cera była bardzo przesuszona, a ten krem niestety sobie z tym nie radził, dlatego musiałam sięgnąć po coś mocniejszego. Fajnie sprawdza się natomiast jako lekki krem pod makijaż. Delikatnie nawilża, nie matuje, ale nie pozostawia też efektu świecenia na twarzy, sprawdza się świetnie pod makijażem i nie powoduje przetłuszczania i zapychania cery. Do tego jest wydajny, ma lekką, delikatną, nieobciążającą konsystencję, przyjemny zapach i szybko się wchłania pozostawiając twarz gładką i miękką. Mimo wszystko myślę, że kupię ponownie. 

Ziaja kuracja AZS krem regenerujący natłuszcający- krem stosowany przeze mnie głównie do rąk. Od dłuższego czasu zmagam się z alergią i chyba jest to atopowe zapalenie skóry. Najbardziej to wszystko dotyka moich dłoni, dlatego staram się je mocno nawilżać, natłuszczać i obecnie stosuję zazwyczaj kosmetyki hipoalergiczne, bezzapachowe do skóry z azs, mocno nawilżające i natłuszczające, żeby dodatkowo nie podrażniać skóry dłoni, a do tego stosuję cięgle jakieś maści od alergologa,. Ten krem sprawdzał się bardzo dobrze. Nawilżał, natłuszczał i pozostawiał dłonie miękkie i gładkie. Ma dosyć tłustą konsystencję i jest bezzapachowy. Kilka razy użyłam do twarzy, gdy miałam przesuszona cerę po kuracji z pharmacerisem i sprawdził się bardzo dobrze, pomógł mi zwalczyć suche skórki (jednak używałam go w tym celu sporadycznie, ze względu na jego tłustą konsystencję, ponieważ bałam się, żeby mnie nie zapchał). Na razie szukam jeszcze innych kosmetyków, więc na razie nie kupię, ale może kiedyś do niego wrócę. 

19 komentarzy:

  1. Bardzo mnie kuszą kosmtyki balea i żałuję, że nie mogę ich kupić stacjonarnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stacjonarnie niestety nie można ich kupić w Polsce, ale zawsze można przez internet coś zamówić na spróbowanie :)

      Usuń
  2. Chętnie kupiłabym Balea odżywka mango i aloes! Muszę się za nią obejrzeć jak będę w DMie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. też lubiłam peeling Eveline

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze w końcu na własnych włosach wypróbować te szampony i odżywki z Balea:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam odżywkę Balea z mango i aloesem - dla moich włosów świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam obecnie ten antyperspirant :) ma bardzo przyjemny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie dziś kupiłam szampon Babydream. Mam nadzieję że u mnie lepiej się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. niestety nie znam żadnego z produktów :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tych produktów znam szampon z Babydream, ale mam co do niego takie samo zdanie jak Ty, włosy były matowe, szorstkie i nieziemsko splątane...masełko z Perfecty używałam i mimo parafiny i innych bardzo je lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie ten krem Iwostin średnio się sprawdził. Oczekiwałam od niego więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne denko, myślałam ze ta odżywka się sprawdzi w sprayu, bo miałam ochotę kupić, ale skoro nie to ech taki efekt to ja też mam z innych produktów. Szukam czegoś teraz na włosy, ale nie mam pomysłu co kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona się sprawdza bo ułatwia rozczesywanie, wygładza i nie obciąża, ale wcześniej używam innych produktów i już nie chcę nakładać więcej, dlatego ciężko mi szło jej zużywanie :D

      Usuń
  12. Mnie ta seria Iwostinu drażniła zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ostatnio sporo osób choruje :( Najważniejsze, że już jest lepiej :) A denko sporę , ja muszę kupić babydream i wypróbować do włosów, moze u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście już wyzdrowiałam :)

      Usuń
  14. Fajne denko, muszę w końcu obfocić swoje ;) Odżywkę mango i aloes też bardzo lubię, faktycznie, códów nie robi, ale świetnie wygładza i zmiękcza włosy, no i nie obciąża ich :) Invisible black & white również należą do moich ulubieńców, tanie i bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za każdy komentarz i zapraszam do obserwowania :)
Na wszelkie pytania odpowiadam w komentarzach.
Zawsze odwiedzam wasze blogi.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...