Wrześniowe zakupy kosmetyczne

Wrześniowe zakupy kosmetyczne

Dawni nie robiłam większych zakupów kosmetycznych, ale dzisiaj pomimo tej paskudnej pogody zdecydowałam się wyjść z domu na małe zakupy. Oto co udało mi się zdobyć:


Tak więc dzisiaj do mojej kosmetyczki wpadło kilka nowości. Poniżej opiszę wam dokładniej co kupiłam.

Do pielęgnacji włosów zakupiłam:

Joanna Rzepa ampułki wzmacniające do włosów przetłuszczających się, cienkich, delikatnych ze skłonnościami do łupieżu i wypadania. Ten produkt wpadł mi przypadkiem w ręce, a że słyszałam o nim wcześniej kilka opinii to postanowiłam go wypróbować. Mam ostatnio problem z wypadaniem włosów i ma nadzieję, że te ampułki pomogą mi z tym problemem. Ampułki te należy służą do wcierania w skórę głowy.  (7x10ml cena 17,19 zł)

A może znacie jakiś sposób lub możecie mi polecić jakieś produkty na wypadanie włosów ? Najgorzej jest podczas mycia bo wtedy włosy po prostu zostają mi w dłoniach i trwa to już od dłuższego czasu. Dlatego szukam jakiegoś dobrego produktu.

Marion 7 efektów regeneracja i wzmocnienie z olejkiem arganowym. Ampułki te mają za zadanie m.in przywrócić połysk, ułatwić rozczesywanie, nadać miękkość i elastyczność, chronić przed czynnikami zewnętrznymi, regenerację od wewnątrz, wzmocnić i nawilżyć oraz zapobiegać puszeniu się włosów. Stosuje się je od nasady aż po same końce i spłukuje po 2-3 minutach. (5x7ml cena 10,99)

Marion Natura Silk jedwab do włosów. Zawsze stosowałam jedwab z Biosilku, który ma w swoim składzie alkohol dlatego tym razem skusiłam się na ten produkt, który tego alkoholu nie zawiera. Słyszałam o nim pozytywne opinie i podobno jest lepszy od Biosilku.


W moje ręce wpadło też kilka produktów do pielęgnacji twarzy.

Iwostin krem przywracający nawilżenie do skóry tłustej wysuszonej kuracją dermatologiczną. W SP do jutra trwa promocja na kosmetyki Iwostin z serii Purritin oraz na serię niebieską, której nazwy teraz nie pamiętam. Jako posiadaczka cery tłustej używam produkty matujące, przeciw niedoskonałościom czy z kwasami, które mogą cerę wysuszać dlatego ważne jest zapewnienie jej również odpowiedniego nawilżenia. Dlatego skusiłam się na ten krem. Uważam, że świetnie sprawdzi się z kremem złuszczającym z pharmaceris bo przyda mi się w trakcie kuracj coś nawilżającego i kojącego, żeby nie wysuszyć mojej twarzy. (Przeceniony z 34,99 na 24,99)

Pharmaceris krem z 10% kwasem migdałowym na noc. Moja cera jest ostatnio w fatalnym stanie dlatego zamierzam zacząć kurację kwasami. W tym kremie zawartość kwasu migdałowego wynosi 10%. Miałam kiedyś zabieg z wykorzystaniem kwasu migdałowego na pracowni kosmetycznej w szkole z którego byłam zadowolona dlatego mam nadzieję, że ten produkt dobrze się sprawdzi i mi pomoże w przywróceniu mojej cery do normalnego stanu. Osobą, które nigdy nie miały styczności z kwasami polecam na początek wypróbować wersję 5%. Tutaj również załapałam się na promocję, która wynosiła -20%, więc warto było skorzystać (Przeceniony z 39,99 na 31,99)

Dermo Pharma głęboko oczyszczające plastry na czoło i brodę. Mam dosyć sporo zaskórników, więc zobaczymy jak te plastry sobie z nimi poradzą (w promocji 1+1 gratis za 5,59, w jednym opakowaniu mamy dwa plastry)

Dermo Pharma maseczka oczyszczająca z glinka koalinową. Jeszcze jej nie używałam, więc jestem ciekawa efektu. Ma za zadanie oczyszczenie, normalizację sebum i zwężenie porów oraz zapewnia detoks skóry i redukcję trądziku, a w składzie ma koalin, olejek arganowy oraz witaminę A, E i F.  (2x5 ml cena 6,19 zł)



Myślałam, że kupię więcej rzeczy z kolorówki, ale jak widać moje zakupy skupiły się głównie na pielęgnacji. A z kolorówki zakupiłam jedynie kredkę do brwi z essence w odcieniu 02 brown. Podoba mi się to, że ma szczoteczkę na zatyczce. (6,99 zł)




Balea Handlotion Sheabutter Arganöl - balsam do rąk arganowy

Balea Handlotion Sheabutter Arganöl - balsam do rąk arganowy

Dawno nie było notki, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać a jak już chciałam coś napisać to miałam pełno innych spraw i zabrakło czasu na notkę, ale już jest. Dzisiaj przychodzę do was  z recenzją balsamu do rąk z Balei.

Pojemność: 300ml 
Cena: ok 2-3 euro ??? (nie jestem pewna)
Dostępność: drogerie DM (ewentualnie przez internet)

Od producenta

Nie będę się bawić w tłumaczenie tekstu z opakowania a nie znalazłam żadnego opisu po Polsku dlatego wklejam tylko dla zainteresowanych i znających język niemiecki zdjęcie z tyłu opakowania. To nie jest tak istotna rzecz w tym produkcie, ponieważ jest to balsam do rąk i chyba każda z nas doskonale wie jakie zadania powinien spełniać tego typu produkt.


Skład

AQUA · GLYCERIN · CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE · BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER · ETHYLHEXYL STEARATE · CETEARYL ALCOHOL · GLYCERYL STEARATE SE · PHENOXYETHANOL · PANTHENOL · GLYCERYL STEARATE CITRATE · HYDROGENATED OLIVE OIL · ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL · ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER · METHYLPARABEN · PARFUM · ETHYLPARABEN · SODIUM HYDROXIDE · COPERNICIA CERIFERA CERA · LINALOOL · CITRONELLOL · LIMONENE · COUMARIN · ALPHA-ISOMETHYL IONONE · CI 15985 · CI 28440 · CI 47005.

Moja opinia

Opakowanie: duża plastikowa buteleczka o pojemności 300 ml z pompką, którą ma zamknięcie dzięki czemu możemy zablokować pompkę. Szata graficzna w kolorach fioletu i pomarańczy.


Konsystencja: nie jest to gęsty krem a bardziej delikatne mleczko o lekko wodno-kremowej konsystencji, które dobrze rozprowadza się a dłoniach. Balsam ma kolor kremowy 

Wchłanianie: dzięki swojej lekkiej konsystencji produkt bardzo dobrze i szybko wchłania się w skórę

Wydajność: produkt używam już od jakichś 3 tygodni i ciągle jest go tam pełno. Jedna pompka wydobywa zbyt dużą ilość produktu dlatego wystarczy niewielkie naciśnięcie pompki aby wydobyć odpowiednią ilość kremu. Wydaje mi się, że starczy mi na bardzo długi okres 

Zapach: delikatny, przyjemny. Trudno mi go opisać. Wolę inne zapachy, ale ten wyjątkowo mnie nie drażni. Następnym razem skuszę się może na jakiś owocowy zapach. Jednak nie wszystkim może się on spodobać, ponieważ jest dość specyficzny.

Działanie/Opinia: to co mi się najbardziej spodobało w tym produkcie gdy po raz pierwszy go zobaczyłam to pompka !!. Uwielbiam produkty z pompką. Od kiedy zaczęłam go używać stoi na biurku obok mojego łóżka tak, że mam do niego bliski dostęp i w każdej chwili mogę go użyć a pompka bardzo ułatwia to zadanie. Za to wielki plus. Jak pisałam wcześniej balsam ma delikatną konsystencję i postać mleczka. Nie jest to typowy gęsty krem do rąk. Produkt bardzo szybko się wchłania, ładnie nawilża i wygładza dłonie. Stopień nawilżenie raczej średni i może nie sprawdzić się u osób z bardzo suchymi dłońmi poszukujących dużego nawilżenia. Kolejnym plusem jest to, że nie pozostawia tłustej warstwy na dłoniach a zapach utrzymuję się na nich stosunkowo długo. Ma bardzo dużą pojemność jak na krem do rąk i jest to produkt bardzo wydajny, który wystarczy nam na długi okres.

Minusem tego produktu jest na pewno dostępność bo jedynie w drogeriach DM, do których nie wszyscy mają dostęp. Chociaż produkty Balei można dostać już internecie to nie jest to opłacalne, ponieważ zazwyczaj mają one dużą przebitkę cenową.


 Podsumowanie

Jest to ciekawy i wart polecenia produkt o średnim stopniu nawilżenia, który ładnie wygładza nasze dłonie, jest wydajny, szybko się wchłania i łatwo rozprowadza nie pozostawiając przy tym lepkiej warstwy. Jeżeli macie możliwość to polecam jego wypróbowanie bo nie jest drogi a starcza naprawdę na długo. Opakowanie po zużyciu zawsze można wykorzystać na jakiś inny produkt.

***
A na koniec pokaże Wam jeszcze jedną rzecz, którą ostatnio dostałam. Jest to takie fajne pudełeczko na płatki i patyczki kosmetyczne. Dzięki pokrywce moje płatki nie będą się teraz kurzyć na biurku. Pudełeczko zakupione w Rossmannie za 6,99 zł. Wydaje mi się, że cena korzystna i opłacało się je kupić.




Batiste już w Polsce !! Kilka nowości z sierpnia

Batiste już w Polsce !! Kilka nowości z sierpnia

Dzisiaj pora na krótki post o kilku nowych rzeczach, które zawitały w moje kosmetyczce. Tym razem było tego naprawdę niewiele bo zaledwie 3 produkty, ale posta zacznę od informacji, która zapewne uciesz wiele z was.

Nie wiem czy już o tym wiecie czy nie, ale Batiste oficjalnie zawitało do Polski !!!!!!!!!!
Od wrześnie można je dostać stacjonarnie w drogeriach Hebe!
Ja się o tym dowiedziałam wczoraj o dzisiaj od razu zawitałam do Hebe sprawdzić czy u mnie już jest. Wiem, że nie wszyscy mają dostęp do Hebe, ale sieć cały czas się rozwija i ciągle powstają nowe drogerie. Wiem, że w najbliższych planach ma powstać 20 drogerii, więc może niedługo również u Was zagości Hebe.

Z tego co widziałam u mnie w Hebe dostępne było chyba 4-5 rodzajów dużego Batiste w cenie 14,99 oraz jeden rodzaj małego opakowania Batiste za 6,99. Ja wybrałam wersję do włosów ciemnych, ponieważ obawiałam się białego osadu. Była jeszcze m.in wersja wiśniowa i tropikalna. Jeszcze nie miałam okazji żyć, ponieważ dopiero niedawno wróciłam z moim Batiste do domu, ale jak tylko wypróbuję to dam wam znać jak się u mnie sprawuje ten suchy szampon, który w internecie do tej pory był mega item i słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii. Teraz w końcu będę miała okazję wypróbować osobiście ten produkt.



Natomiast w sierpniu zawitały w mojej kosmetyczce 3 produkty. Sama jestem zdziwiona, że w tym miesiącu tak mało kosmetyków kupiłam. W tym miesiącu nie miałam jakichś większych potrzeb, jeżeli chodzi o kosmetyki. Obecnie wszystko mam i do tego dosyć spore zapasy, które trzeba w końcu wykończyć :D

Timotei pure 2w1 Świeżość i Czystość- jest to szampon 2w1, czyli szampon  w połączeniu z odżywką. Kilka razu już go użyłam, ale jeszcze nie mam o nim wyrobionej opinii. Cena ok 7 zł

BeBeauty micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu- o tym żelu słyszałam dużo pozytywnych opinii, więc postanowiłam również dać mu szansę i go wypróbować. Na razie czeka w szafce na swoją kolej. Jak wiecie nie jest to drogi produkt. Kosztuje ok 5zł

Bielenda Ogórek i Limonka- maseczka do cety tłustej i mieszanej. Mamy tu opakowanie z dwoma maseczkami oczyszczającą i nawilżającą, każda po 5ml. O tej maseczce również słyszałam pozytywne opinie. podoba mi się tutaj połączenie dwóch maseczek oczyszczającej i nawilżającej bo jak wiadomo skóra tłusta również wymaga nawilżenie, ponieważ jest narażona na wysuszenie przez stosowanie produktów matujących. Przy cerze tłustej lepiej nie doprowadzać do wysuszenia, ponieważ wtedy nasza cera zaczyna produkować jeszcze więcej sebum a nam raczej zależy na znormalizowaniu cery a nie jeszcze większym jej przetłuszczaniu. Dlatego pamiętajmy o nawilżaniu ! Oprócz maseczek nawilżających polecam stosowanie na noc kremów nawilżających, nocą i tak nie potrzebujemy matowej cery. Cena tej maseczko ok 3 zł


Kupiłam również szufladki na kosmetyki. Dzięki nim mogłam posegregować moją kolorówkę, której już brakowało miejsca. Dzięki tym szufladkom pomieściłam wszystkie moje kosmetyki kolorowe i znalazło się tam miejsce dla kosmetyków, których już nie miałam gdzie pomieścić a dodatkowo jest w niej jeszcze miejsce na nowe kosmetyki. Szufladki stoją na moim biurku i mam swobodny dostęp do moich kosmetyków podczas porannego makijażu. 

To by była na tyle, jeżeli chodzi o zakupy w sierpniu. Jak widzicie nie było tego w tym miesiącu.

Używałyście któryś z tych produktów ? Cieszycie się, że Batiste jest już dostępne w Polsce ?
Moje wielkie rozczarowanie, czyli krem nawilżająco- matujący na dzień od nivea

Moje wielkie rozczarowanie, czyli krem nawilżająco- matujący na dzień od nivea

Zapraszam na kolejną recenzję. Tym razem czas na recenzję kolejnego już kremu do twarzy przeznaczonego do cery tłustej.
 Jak już możecie się domyśleć po tytule to recenzja tego kremu nie będzie należeć do pozytywnych. Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego to zapraszam do dalszej części postu, gdzie dokładnie przedstawię wam opinię o tym kremie.

Od producenta





Krem nawilżająco - matujący na dzień, wzbogacony w algi oceaniczne i Hydra IQ:
- zapewnia głębokie nawilżenie bez zatykania porów,
- dzięki filtrom UV pomaga chronić skórę przed działaniem promieni słonecznych,
- redukuje błyszczenie i matuje dzięki efektywnej formule kontrolującej wydzielanie sebum,
- formuła z algami oceanicznymi rewitalizuje skórę.
Skóra jest intensywnie nawilżona, matowa, wygląda zdrowo i pięknie. 


Pojemność: 50 ml
 Cena: ok 18 zł




Skład

Skład: Aqua, Glycerin, Cyclomethicone, Ethylhexyl Salicylate, Alcohol Denat !!!!., Tapioca Starch, Methylpropanediol, Cetearyl Alcohol, Octocrylene, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Myristyl Myristate, Cymbopogon Citratus Extract, Oryza Sativa Extract, Aluminum Chlorohydrate, Octyldodecanol, Sodium Phenylbenzimidazole Sulfonate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Trisodium EDTA , Benzyl Alcohol, Citronellol, Linalool, Geraniol, Parfum.

W składzie tego kremu znajduje się alkohol  co jest wielkim minusem. Niestety przy zakupie tego kremu nie zwróciłam uwagi na skład. 

Moja opinia

Opakowanie: szklany, biały słoiczek z zieloną plastikową nakrętką 

Konsystencja: lekka, wodno- kremowa, o białym kolorze, dobrze rozprowadza się na twarzy

Wchłanianie: szybko się wchłania, ale pozostawia na twarzy taki dziwny film.


Wydajność: aby zaaplikować krem na całą twarz wystarczy niewielka ilość produktu, moim zdaniem jest to wydajny produkt, chociaż ja używam go bardzo nieregularnie. Używam go tylko od czasu do czasu, aby go wykończyć. Niestety zużyłam go dopiero do połowy i jeszcze trochę będę musiała się z nim pomęczyć.

Zapach: z początku zapach wydawał mi się ładny i świeży, ale po czasie zaczął mnie strasznie męczyć


Opinia: Jak już wcześniej zaznaczyłam w składzie znajduje się alkohol co jest jego dużym minusem. Jest to krem nawilżająco- matujący, ale czy na pewno ? Jak dla mnie krem na pewno nie matuje, nawet minimalnie. Czy nawilża ? Tego o nim też nie mogę powiedzieć. Przy regularnym stosowaniu zaczął mi ją nawet lekko przesuszać, a to pewnie za sprawą tego alkoholu. Pod makijaż zupełnie się nie nadaje. Podkład się na nim po prostu roluje. Zauważyłam również, ze po nim na mojej cerze pojawia się więcej wyprysków i innych niedoskonałości. Skóra jest po nim jest taka nieprzyjemna w dotyku, zostawia na niej dziwny film a jak po niej przejadę dłonią to mam wrażenie jakby mi ten krem schodził i się wałkował.


Podsumowanie

Nie polecam tego kremu nikomu. Jak dla mnie jest to niewypał i najgorszy produkt nivea jaki do tej pory używałam. Z wielkim trudem próbuję ten krem wykończyć, ale nie wiem czy go po prostu nie wyrzucę bo przynosi więcej szkód niż pozytywnych efektów. Ja jestem strasznie zawiedziona i uważam, że powinni ten produkt wycofać albo nad nim popracować i go zmienić. 
Nie lubię go i nigdy więcej do niego nie wrócę !!!


Denko po raz trzeci :)

Denko po raz trzeci :)

To już trzecie denko na moim blogu. Poniżej produkty, które udało mi się zużyć od czasu poprzedniego denka. Tym razem trochę mniej niż ostatnio, ale jednak coś się tam pokończyło od ostatniego czasu :D
Jak te kosmetyki szybko się kończą, ale dzięki temu można sobie pozwolić na coś nowego :)
Zapraszam do zapoznania się z krótką opinią na temat zużytych kosmetyków.


Szampon alverde z amarantusem- o tym produkcie nie będę się rozpisywać , ponieważ w poprzednim poście była o nim recenzja. Jeżeli jesteście ciekawe to zapraszam TUTAJ. Tak w skrócie to jest to dobry szampon o naturalnym składzie, bez SLS, SLES, silikonów, nie obciąża włosów i dobrze je oczyszcza, więcej przeczytacie w recenzji. Chętnie jeszcze do niego wrócę.

Szampon Balea Jeden Tag- o tym szamponie również ukazała się recenzja, którą możecie przeczytać TUTAJ. Szampon o ślicznym zapachu, dobrze oczyszczający, bez silikonów, nie obciążający,  po którym moje włosy zaczęły się mniej przetłuszczać. Jestem na tak i mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję go używać.

Balea żel pod prysznic mango- żele z Balei po prostu uwielbiam, kiedyś nawet jeden z nich znalazł się w moich ulubieńcach. Żele te mają cudne zapachy, które może nie utrzymują się na ciele, ale ja i tak zawsze kąpieli używam jeszcze balsam. Są bardzo tanie, ale niestety słabo dostępne. Zdecydowanie mam zamiar do niego wracać jak tylko to będzie możliwe.


Isana krem do rąk rumiankowy- ten krem znalazł się w moich pierwszych ulubieńcach w kwietniu. Jak to było dawno. Niestety przez długi czas nie mogłam używać kremów do rąk dlatego tak długo zajęło mi jego zużycie. Jest to bardzo dobry krem o niskiej cenie, który dobrze nawilża, szybko się wchłania i bardzo ładnie pachnie. Czego chcieć więcej ? Dla mnie krem jest warty polecenie i ja osobiście bardzo go lubię. Myślę, że jeszcze nie raz go kupię.

Flos lek żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą- również mój ulubieniec. Dobrze nawilża, koi, nie podrażnia a w pierwszym momencie po nałożeniu daje uczucie chłodu. Bardzo go lubię i obecnie używam drugie opakowanie  żelu z flos-leku  tylko w innej wersji. Jeden z moich ulubionych produktów pod oczy. Polecam dla osób młodych z niewielkimi problemami z okolicą pod oczami. Nie wiem jak sprawdzi się u osób z dużymi cieniami czy workami pod oczami.

Bioderma Sebium H2O- tego produktu nie trzeba wam przedstawiać. Już tyle razy wam o nim mówiłam. Używam go do oczyszczania, demakijażu, odświeżenia twarzy lub jako tonik. W każdym wypadku sprawdza się świetnie. Dobrze oczyszcza, nie podrażnia, podoba mi się również jego zapach, radzi sobie z makijażem oczu i jest bardzo wydajny. Naprawdę używałam go bardzo długo. W zapasie mam już dwie buteleczki, ale chciałabym również wypróbować wersję czerwoną, o której słyszałam, że jest dużo lepsza.

La Rive Dream (EDP)- woda perfumowana, którą zużyć mi było bardzo ciężko. Kupiłam ją w zestawie z dezodorantem przed świętami. Na początku zapach mi się spodobał, ale w trakcie używania już przestał mi się tak podobać, ale mimo wszystko chciałam ja zużyć. Spryskiwałam się nią jak siedziałam w domu albo jak wychodziłam na rower. Wiem, że na pewno do niej nie wrócę. Jestem właśnie w trakcie poszukiwania swojego wymarzonego zapachu.

Radical serum ziołowo- witaminowe- ten produkt mnie nie zachwycił. Dostałam go jako gratis przy zakupach w super- pharm, ale sama zapewne już do niego nie wrócę. Co do działania to nie zauważyłam żadnego. Używałam go na mokre włosy i nie zauważyłam, żeby moje włosy stały cię mocniejsze, dogłębnie odżywione, nawilżone oraz miękkie i błyszczące. Miał fajną małą pojemność (30ml), dzięki czemu był fajnym produktem do wakacyjnej kosmetyczki, ale tak poza tym to nic specjalnego. Ja na pewno do niego nie wrócę.

Eveline Slim Extreme 3D Spa serum intensywnie wyszczuplające+ ujędrniające- nie łudźmy się, że taki produkt nas wyszczupli i pomoże zwalczyć cellulit oraz rozstępy. Jest to fajny dodatek do ćwiczeń, ale nie liczmy na cudy poprzez smarowanie się kremami. Jeżeli chodzi o działanie to produkt bardzo dobrze nawilżał, ujędrniał, ale nie zwalcza cellulitu. To co mi się w nim podoba to jego działanie chłodzące, które w okresie letnim zwłaszcza mi się podobało, do tego produkt ładnie wygładza skórę, jest tani i bardzo wydajny. Jak dla mnie produkt na plus i na pewno do niego wrócę, ale pamiętajmy, że kremy to nie wszystko i nie oczekujmy od nich, że załatwią za nas wszystko.


I tak właśnie prezentuje się moje sierpniowe denko. Miałyście, któryś z tych produktów ? Co o nich sądzicie ? Zgadzacie się z moją opinią czy macie zupełnie inne zdanie o tych produktach ?



Copyright © 2014 Moja Kosmetyczna Pasja , Blogger